Żona zdradziła mnie z kobietą

Stałem oniemiały, nie dowierzając własnym uszom. Moja żona, z którą jestem od dziesięciu lat, właśnie wyznała mi, że ma romans z kobietą.

– Kochanie, wiem, że to szokujące, ale zakochałam się. W kobiecie. Przepraszam cię za to, ale nie potrafiłam dłużej ukrywać swoich uczuć – powiedziała ze łzami w oczach.

Poczułem jakby ziemia usuwała mi się spod nóg. Jak to możliwe? Przecież zawsze wydawało mi się, że jesteśmy szczęśliwym małżeństwem. Skąd ta nagła zdrada?

– Od jak dawna mnie zdradzasz? – zapytałem drżącym głosem. – Z kim? Czy to ktoś, kogo znam?

Żona spuściła wzrok, wyraźnie zażenowana.

– Od pół roku spotykam się z Kasią, naszą sąsiadką z naprzeciwka – wyznała. – Wiem, że to szokujące, sama nie wiem, jak do tego doszło. Po prostu między nami zaiskrzyło

– Z Kasią?! Z naszą sąsiadką, którą znamy od lat?! To jakiś koszmar. Jak mogłaś mi to zrobić? – krzyknąłem rozpaczliwie.

Wybiegłem z mieszkania, trzaskając drzwiami. Musiałem ochłonąć, zastanowić się, co teraz. Czułem się zdradzony, upokorzony, oszukany. Postanowiłem pójść do baru, napić się czegoś mocniejszego.W barze, ku mojemu zdziwieniu, zastałem Kasię. Siedziała przy stoliku z jakąś nieznaną mi kobietą. Gdy mnie zobaczyła, zbladła.

– Co ty tu robisz? – warknąłem oskarżycielsko. – Jak śmiesz umawiać się z moją żoną?!

Kasia wyglądała na zdezorientowaną. Spojrzała pytająco na swoją towarzyszkę.

– Słucham? O czym ty mówisz? – odparła. – Nie mam pojęcia, o czym mówisz!

Zamarłem. Jak to? Przecież moja żona przed chwilą mi wyznała, że od pół roku ją zdradza właśnie z Kasią!

– Moja żona mi wszystko powiedziała! – krzyknąłem rozpaczliwie. – Przyznaj się! Umawiasz się z nią od pół roku!

Kasia popatrzyła na mnie ze współczuciem.

– Przykro mi, ale naprawdę nie wiem, o czym mówisz – powiedziała łagodnie. – Z twoją żoną widziałyśmy się może ze dwa razy w windzie. Nie mam z nią żadnego romansu.

– Kłamiesz! – wrzasnąłem, czując się coraz bardziej rozpaczliwie. – Przecież ona sama mi powiedziała! Nie wierzę, żeby zmyśliła coś takiego!

– Uspokój się proszę – powiedziała Kasia. – Wyglądasz, jakbyś zaraz miał dostać zawału. Usiądź, napij się czegoś. Na pewno jest jakieś logiczne wytłumaczenie tej sytuacji.

Z trudem opanowałem oddech. Kasia ma rację, muszę się uspokoić i przemyśleć tę sytuację na trzeźwo.

– Masz, napij się herbaty – powiedziała podsuwając mi kubek. – I opowiedz spokojnie od początku, co się stało.

Zacząłem opowiadać jej o wyznaniu żony i swojej reakcji. Kasia słuchała uważnie, od czasu do czasu kiwając głową ze zrozumieniem.

– Rozumiem, że jesteś w szoku. Każdy byłby na twoim miejscu – powiedziała. – Ale wydaje mi się, że twoja żona albo żartowała, albo coś pomyliła. Przecież prawie się nie znamy.

Zmarszczyłem brwi, analizując jej słowa. Czy to możliwe? Czy żona faktycznie próbowała zrobić ze mnie idiotę? Ale po co miałaby kłamać w takiej sprawie? Postanowiłem wrócić do domu i wyjaśnić tę sytuację. Muszę porozmawiać z żoną na trzeźwo i spokojnie. W mieszkaniu zastałem ją zapłakaną, siedzącą na podłodze wśród porozrzucanych ubrań.

– Kochanie, wszystko ci wyjaśnię – powiedziała błagalnie. – To nie tak, jak myślisz…

I wtedy opowiedziała mi historię, która totalnie zmieniła moje spojrzenie na całą sprawę…

Nadesłał Adam z Kobylnicy



Zobacz także:
Photo of author

Artur Smoliński

Dodaj komentarz